sobota, 21 maja 2016

Moja wielka francuska przygoda part 1

Paryż - miasto mody, miłości oraz artystów.Odkąd pamiętam był jednym z moich większych podróżniczych marzeń. I choć trochę przypominał mi inne europejskie stolice, to zawsze uważałam, że ma w sobie pewien rodzaj magii. Dużo zieleni, uliczki z pięknymi kamienicami, mnóstwo uroczych kawiarenek i oczywiście centralny punkt miasta - "Żelazna dama", czyli 324-metrowa wieża Eiffla nadają mu niesamowity klimat. Wiedziałam, że kiedyś odwiedzę Paryż i zobaczę to wszystko na własna oczy. I stało się. Pewnego dnia dość spontanicznie zarezerwowałam bilety, a kilka miesięcy później - 14 maja 2016 r. poleciałam spełnić marzenie.


Paryż absolutnie mnie nie rozczarował. I zacznę może od tego, że wbrew powszechnym opiniom, nie jest wcale brudnym i śmierdzącym miastem. Wręcz przeciwnie. Uliczki jak i wnętrza knajpek są utrzymane w czystości. W stolicy Francji spędziłam pięć dni, co wystarczyło, żeby odwiedzić najważniejsze miejsca tego miasta. Także zapraszam na dość obszerną fotorelację! :)


Zatrzymaliśmy się w trzynastej dzielnicy. Po Paryżu poruszaliśmy się głównie metrem i piechotką, oczywiście zaopatrzeni w mapę. Turystyczne mapy miasta są dostępne na lotnisku i zdecydowanie ułatwiają zwiedzanie.


Naszą wyprawę rozpoczęliśmy od przejazdu metrem i wędrówki na Avenue des Champs-Elysees, którą udaliśmy się na plac Charles'a De Gaulle'a, gdzie znajduje się Łuk Triumfalny.






Następnie wyruszyliśmy w kierunku wieży Eiffla. Szliśmy, szliśmy i szliśmy, aż wreszcie się ukazała. Muszę przyznać, że robi wrażenie. 


Przy wieży zatrzymaliśmy się, żeby porobić zdjęcia i kupić jakieś pamiątki. To nic, że różne pierdoły z symbolem tej słynnej paryskiej budowli można kupić praktycznie w każdym polskim sklepie. Pamiątki prosto ze stolicy Francji muszą być. Tak więc nabyłam pocztówki, magnesy i breloczki dla znajomych. Następnie poszliśmy na plac Trocadero i zjedliśmy crepes, czyli słynne cienkie francuskie naleśniki. Pospacerowaliśmy też trochę po Polach Marsowych i ruszyliśmy dalej. 



Ostatnim przystankiem tego dnia była Katedra Notre-Dame, jednak nie wchodziliśmy już do środka. Dodam tylko, że większość atrakcji Paryża jest darmowa dla obywateli UE do 26. roku życia.



W drodze powrotnej wstąpiliśmy tez do księgarni Szekspira.


Wróciliśmy zmęczeni, ale baaardzo zadowoleni. Paryż totalnie mnie zauroczył już pierwszego dnia. 

Podzieliłam ten post na 2 części, także zapraszam na następny wpis, w którym pokażę kolejne miejsca.

1 komentarz:

  1. Jej, ale pięknie, zazdroszczę :c

    http://mylifeasidzys.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń