środa, 4 maja 2016

Dlaczego ludzie odchodzą?

Różni ludzie pojawiają się w naszym życiu i z niego znikają. Taka jest naturalna kolej rzeczy. I nie chodzi tu wcale o to, że umierają. Po prostu czas weryfikuje wszystkie nasze znajomości, a koniec końców tylko nielicznym udaje się przetrwać...

Gdy byliśmy mali, to całą bandą bawiliśmy się na podwórku od rana do późnego wieczora. Do tej pory pamiętam wygłupy na rdzewiejących drabinkach i naszą słynną zabawę w Aniołka i Diabełka. Każdy, kto wyszedł na dwór, dołączał do wspólnej zabawy i tyle. Jednak wraz z upływem lat to się zmieniło. Ludzie zaczęli rozchodzić się w różne strony. Poszli do różnych szkół. Rozwijali różne pasje. Nie było już jednej wielkiej ekipy, tylko kilka mniejszych grupek, które z biegiem czasu jeszcze bardziej się zmniejszały. Po tamtej bandzie pozostała jedynie garstka wspomnień i ciche cześć wypowiadane za każdym razem, kiedy się gdzieś mijamy. 

Tak samo dzieje się także w późniejszych latach. Często w przypadku znajomych ze szkoły czy studiów. Po prostu pewne osoby odchodzą wraz z zakończeniem jakiegoś etapu w naszym życiu. Oczywiście zawsze na początku obiecujemy sobie, że będziemy regularnie do siebie dzwonić i widywać się jak najczęściej. Ale z czasem znajomość zaczyna zwyczajnie wygasać. Rzucamy się w wir nowych obowiązków i poznajemy nowe towarzystwo. Coraz mniej czasu na spotkania  z dawnymi znajomymi, a  i rozmowy telefoniczne coraz rzadsze i krótsze, bo nie ma już o czym gadać. Każdy mówi jedynie o sobie, jakoś brak wspólnych tematów. 


Chcemy, aby przyjaźnie były na zawsze, żeby ludzie nie odchodzili. A oni odchodzą i ich miejsce zastępują inni. Jedyne co po nich pozostaje to wspomnienia. Ludzie, którzy kiedyś byli dla nas ważni, w pewnym momencie stają się zupełnie obcy. Przyzwyczajamy się do takiego stanu rzeczy. Nadal się śmiejemy, poznajemy nowych ludzi. I tak się to nasze życie kręci...

Oczywiście nie wszystkie znajomości trzeba po pewnym czasie spisywać na straty. Wiele z nich ma szanse przetrwać długie lata, a może nawet całe życie. Należy pamiętać, że nie liczy się ilość znajomych, a jakość. Nie wiem czy "jakość" jest tu akurat odpowiednim słowem, bo bardziej kojarzy mi się z materiałem sukienki, ale niech już pozostanie. Chodzi o to, że lepiej mieć przy sobie jedną osobę, której jesteśmy pewni na sto procent, niż całą bandę znajomych, na których można liczyć tylko wtedy, gdy chodzi o wyjście na piwo w piątkowy wieczór.


Także pielęgnujcie przyjaźnie, bo warto. Ale tylko te prawdziwe. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz