Nigdy za szczególnie nie interesowałam się polityką. Przyswajałam jedynie niezbędne minimum. Z wiekiem trochę to się zmieniło. Więcej słucham, więcej czytam, więcej do mnie dociera i bardziej się denerwuję. Na politykę ludzie zawsze narzekali i bankowo ciągle będą. Bez względu na to, kto akurat jest u władzy. Jak to się mówi: wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Wszystkim wydaje się, że gdzie indziej jest inaczej i z pewnością lepiej. No ale jak słyszę, co się w tym kraju ostatnio wyrabia, to serio kurwicy dostaję. Okej, każdy ma swoje poglądy i inne podejście do niektórych spraw i w to się zagłębiać akurat teraz nie zamierzam. Chcę tylko powiedzieć, że przykro mi jest patrzeć, jak nas w tej Polsce na każdym kroku dymają...
"Rodzina 500+", czyli absurd numer jeden. A mnóstwo omamionych ludzi oczywiście się z tego cieszy, bo im tej kasy zwyczajnie brakuje. Zapominają tylko, że w tym kraju nie ma i nie będzie niczego za darmo. Te pieniądze nie zostały wyciągnięte od tak z szuflady, żeby wspomóc biednych ludzi i zachęcić ich do rodzenia dzieci. W zamian wszystko drożeje, od żywności aż po podatki. Ceny paliwa to już idą w górę dosłownie na oczach. A do tego wszelkie zniżki na transport mają zniknąć. Super. I koniec końców ludzie będą wydawać dużo więcej niż te pięć stów...
Za patriotkę raczej się nie uważam, bo nie byłabym gotowa zginąć za ojczyznę. Ale lubię kraj, w którym się urodziłam, wychowałam i mieszkam do dziś. W Polsce mam rodzinę i przyjaciół, czyli najbliższych mi ludzi i nigdy wcześniej nie myślałam o tym, żeby zostawić wszystko i wszystkich i wyjechać gdzieś na obczyznę. A ostatnio zaczęłam i to jest smutne.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz